
Już po 39 min meczu Odra prowadziła aż 3:0. Dwie bramki Gajka w 15' i 38' oraz Kozana w 39' sprawiły, że nikt już nie liczył na większe emocje w drugiej części spotkania. Okazało się jednak, że Ci którzy pozostali na drugie 45 minut przecierali oczy ze zdumienia widząc grę gospodarzy. Do przerwy Odra była niewątpliwie lepszą drużyną, co udokumentowało trzema bramkami.
Po przerwie zanim widzowie zdążyli się "obejrzeć", wynik brzmiał już 3:3! W ciągu 8 minut Unia Zdzieszowice zaaplikowała opolanom aż trzy gole! W 50' Pietrzyk zdobył kontaktową bramkę a 5 min. później było już 3:2. Na dodatek w 58 min spotkania Koptoń doprowadził do remisu! W końcówce zdzieszowiczanie jeszcze mocniej przycisnęli wyczerpanych gospodarzy, zdobywając w 85 min czwartego, decydującego o zwycięstwie gola. Jego autorem był Weneszko .
Była to druga z rzędu porażka rezerw Odry jednak najbardziej bolesna. Winę za taki stan rzeczy opolscy dziennikarzy zrzucili na brak kondycji u niespełna 20-latków, którzy ponoć niewiele trenowali...
Jak widać można zagrać jeszcze gorzej od uznanej włoski marki, która w Stambule wypuściła pewne zwycięstwo z rąk.
Źródło: Trybuna Opolska, 1961.