Czwarta edycja Pucharu Polski w 1955 roku przeszła niewątpliwie do historii polskiego futbolu. Wydarzeniem tego roku było zdobycie po raz pierwszy przez jedna drużynę mistrzostwa ligi i Pucharu Polski. Sztuki tej dokonała warszawska "Legia", która zapoczątkowała tym samym szereg sukcesów w przyszłych latach. Można rzec, iż również dla naszego zespołu z Opola rok ten okazał się bardzo szczęśliwy i był początkiem dobrej drogi jaką obrali piłkarze i działacze. Udział w Pucharze Polski stał się dla "Odry" bardzo ważny, co przełożyło się na świetne rezultaty, o których piszemy poniżej.

Przebieg czwartej edycji obfitował w wiele sensacji, w których największą była porażką mistrza Polski Polonii Bytom z Błękitnymi Kielce 2:0. Podobnie było w przypadku wyeliminowania na szczeblu 1/16 finału PP Górnika Radlin przez Tarnovię Tarnów 2:3 i to na boisku ówczesnego pierwszoligowca! Ciekawostką była również świetna postawa Startu Oldboy Kraków, w szeregach którego wystąpili byli reprezentanci Polski - Parpan, Filek, bracia Jabłońscy, Kaźmierczak i Jakubik w bramce. Po zwycięstwie ze Spartą Wrocław 2:1 odpadli po dwumeczu z Polonia Bydgoszcz, remisując najpierw 2:2 i przegrywając minimalnie 1:2.

Opolska "Odra" rozpoczęła rozgrywki Pucharu Polski o 1/16 finału, w którym to los zatknął naszych piłkarzy twardą drużyną ze Śląska, Górnikiem Radzionków. Było to pierwsze spotkanie rozgrywane o poważną stawkę w 1955 roku przez oba zespoły. "Budowlani", bo tak brzmiała ówcześnie nazwa naszego klubu, przygotowywali się do rozgrywek ligowych oraz pucharowych na obozie kondycyjnym w Krynicy przez 2 tygodnie. Po powrocie z obozu trzy razy w tygodniu, we wtorki środy i piątki szlifowali formę pod okiem trenera Mieczysława Bieńka. Prasa oceniała formę naszego zespołu na bardzo dobrą, co potwierdzał wynik ostatniego sparingu przed spotkaniem z Radzionkowem. Opolanie pokonali bez większych problemów Unię Krapkowice aż 8:2 (5:0) demonstrując dobrą grę zwłaszcza w linii napadu.

13 marca 1955 r. w Radzionkowie doszło do spotkania pomiędzy miejscowym Górnikiem a "Budowlanymi" w ramach 1/16 finału PP. Mimo wyraźnego zwycięstwa opolskiej drużyny i uzyskania wyniku iście hokejowego (2:7) prasa podsumowała występ obu ekip następująco:

"To, co zobaczyliśmy na boisku w Radzionkowie, nie należało ani do przyjemnych, ani do ciekawych przeżyć. Obie drużyny wypadły w pierwszym poważnym występie gorzej, niż przeciętnie. Rzadko widziało się dokładne, przemyślane podania, wychodzenie na pozycję, po którym następował celny strzał. Piłka wędrowała przeważnie tam, gdzie jej się podobało a nie tam, gdzie życzyli sobie tego zawodnicy. Zanim upłynęło 15 minut gry bramkarz Górnika musiał aż trzy razy wyciągać piłkę z siatki. Mając w zapasie przewagę kilku bramek, Budowlani wyraźnie pofolgowali, grając od tej pory tylko na pokaz i ośmieszenie przeciwnika. Tego nie umieli znieść górnicy i raz po raz dopuszczali się ostrych fauli. Szczególnie ordynarnie zachował się środkowy napastnik górniczego zespołu - Szołtysek, który wykorzystując nieuwagę sędziego głównego doskoczył do swego opiekuna, Dubiela i niczym Drogosz posłał go uderzeniem pięści na ziemię. Na szczęście cały ten niemiły incydent zauważył jeden z bocznych sędziów i sprawca tego zajścia został wykluczony z gry. Od tej pory grający w 10-tke górnicy zostali całkowicie zepchnięci do obrony, a Budowlani którzy pod koniec meczu nieco wzmocnili tempo, zdobywali kolejne bramki w łatwy sposób, przy czym w uzyskaniu ich pomógł im wybitnie słaby bramkarz Górnika".

Statystyka spotkania "Górnik" Radzionków - "Budowlani" Opole:

 

Bramki dla Budowlanych: Słysz 3 (6',15',82'), Spałek 2 (54',85'), Popluc (8') i Klik (87')

Bramki dla Górnika: Michalik (77') i Matejczyk (34')

Sędziował: Szczepański

Widzów: 3 tys.

Czerwona kartka: Szołtysek (37')

"Budowlani": Paszkiewicz, Zigel, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Cichy, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek.

"Górnik": Szewczyk, Brol, Wikarek, Gilge, Golus, Kłaczek, Szlichein, Matejczyk, Szołtysek, Ciupała, Michalik.

Zdjęcia z meczu:

Tak padła piątka bramka dla Budowlanych Klik w pojedynku z obrońcami Radzionkowa Klik po lewej walczy z obrońcą Górnika Radzionków

Budowlani" awansowali tym samym do 1/8 finału Pucharu Polski, w którym to zmierzyć się mieli z ligowym rywalem, Górnikiem Bytom na wyjeździe. Spotkanie odbyło się 28 kwietnia na stadionie w Bytomiu. Opolska prasa przed meczem ostrożnie wypowiadała się o szansach "Budowlanych" na awans:

"Czwartkowy przeciwnik nie jest w tej chwili notowany zbyt wysoko w tabeli ligowej, niemniej na swoim terenie pozostał groźnym zespołem dla każdej jedenastki. Trudno przewidzieć wynik spotkania, w każdym razie stale wzrastające szeregi sympatyków opolskich ligowców z radością powitałyby nowy sukces Budowlanych".

"Budowlani" po raz drugi w ówczesnym sezonie spotykali się z piłkarzami "Górnika" Bytom i po zaciętym pojedynku, pokonali gospodarzy w identycznym stosunku, podobnie jak w lidze, 2:1 (1:1). Dywagacje prasy zdawały się mieć potwierdzenie w trakcie spotkania. Mecz był bardzo wyrównany, choć należy zaznaczyć, że tylko w pierwszej połowie. Górnicy w pierwszej części spotkania narzucili swój styl gry, dyktując temp i byli dłużej w posiadaniu piłki. Efektem tego była bramka zdobyta przez gospodarzy w 24 minucie meczu przez Burdę, który wykorzystał błąd obrony opolskiej , dzięki czemu Górnik objął prowadzenie. Wyrównanie nastąpiło dosłownie w ostatnich sekundach pierwszej połowy. Sędzia meczu, Matuszewski z Bydgoszczy, odgwizdał w polu karnym rękę Gorzelika, a rzut karny na gola zamienił Engelbert Jarek.

W 76 min. spotkania "Budowlani" przeprowadzają nagły atak prawą stroną. Klik po otrzymaniu dalekiego podania główkuje do nieobstawionego Popluca, który strzałem w dolny róg bramki zdobywa zwycięską bramkę. Zwycięstwo Opolanom nie przyszło łatwo a w dodatku zostało okupione stratą trojanowskiego, który po jednym z wielu ostrych faulów piłkarzy "Górnika" musiał w 30 min. opuścić boisku z powodu urazu. Na wyróżnienie zasłużyli w naszym zespole Słysz, Klik oraz Spałek, natomiast w zespole gospodarzy bramkarz Szołtysek.

Statystyka meczu "Górnik" Bytom - "Budowlani" Opole:

 

Bramki dla "Budowlanych": Jarek ( 45'), Popluc (76')

Bramka dla "Górnika": Burda (24')

Widzów: 5 tys.

Sędzia: Matuszewski z Bydgoszczy

"Budowlani": Paszkiewicz, Trojanowski, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek.

"Górnik": Szołtysek, Gorzelik, Kańtoch, Działach, Pośpiech, Banisz, Frydek, Krasówka, Przygoda, Burda, Golenia.

"Budowlani" awansowali do najlepszej ósemki Pucharu Polski, gdzie mieli walczyć o półfinał z zespołem "Gwardii" (obecna "Polonia") Bydgoszcz. Dzień, w którym rozgrywano spotkanie, czyli 1 czerwca 1955 roku, przeszła do historii naszego zespołu. "Budowlani" odnieśli niebywały sukces, zapisując w swej kronice po raz pierwszy awans do półfinału Pucharu Polski! "Gwardia" Bydgoszcz w Opolu nie sprostała rozpędzonym futbolistom "Budowlanych" i mimo, uzyskania prowadzenia w 28 min. po golu Wiśniewskiego, schodziła z boiska jako zespół pokonany. Spotkanie toczyło się bardzo szybkim tempie i trzymało w napięciu do ostatniej minuty siedmio tysięczną widownię. Mimo padającego nieustannie deszczu oba zespoły stworzyły bardzo dobre widowisko. Pierwsze część spotkania nie wróżyła niczego dobrego dla zespołu "Budowlanych". Goście szybko uzyskali ogromną przewagę i zepchnęli gospodarzy do obrony.

Dowodem na taki sta rzeczy była stracona bramka oraz fakt, iż bramkarz z Bydgoszczy dosłownie jeden raz zmuszony został do wyłapania niegroźnego na dodatek strzału piłkarza "Budowlanych". Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. W końcu do głosu doszli piłkarze "Budowlani", którzy być może sparaliżowani stawką meczu, rozegrali bardzo słabą pierwszą połowę. Coraz częściej napastnicy "Budowlanych" zaczęli naciskać na obronę gości, a bramkarz z Bydgoszczy miał coraz więcej pracy. W 50 min. spotkania Spałek wyrównał na 1:1 a w 72 min. silnym plasowanym strzałem Jarek wyprowadził "Budowlanych" na prowadzenie. Wynik ten utrzymał się do końca spotkania.

Na jego ostateczny rezultat wpływ miał również fakt, że obrońcy Opolan dobrze kryli w drugiej połowie napastników bydgoskich, uniemożliwiając im przeprowadzenie groźnych akcji. Determinacja oraz konsekwencja zdała egzamin i mimo, iż "Gwardia" była lepiej zaawansowana technicznie i pokazywała lepszą grę w środku pola, zeszła z boiska pokonana. Warto podkreślić, że w spotkaniu z "Gwardią" trener Bieniek dał szansę występu młodemu, utalentowanemu bramkarzowi Konradowi Kornkowi. Kornek zastąpił słabo spisującego się w ostatnich kilku spotkaniach Paszkiewicza.

Opolanie uzyskali pierwszy w historii awans do półfinału Pucharu Polski, co było pewnego rodzaju prezentem na jubileusz 10-leci istnienia klubu z Opola. Zwycięstwo "Budowlanych" prasa okrzyknęła jako jedną z wielkich niespodzianek tego etapu rozgrywek.

Statystyka meczu "Budowlani" Opole - "Gwardia" Bydgoszcz:

Bramki dla "Budowlanych": Spałek (50'), Jarek (72')

Bramka dla "Gwardii": Wiśniewski (28')

Widzów: ok. 7 tys.

Sędzia: Nowak

"Budowlani": Kornek, Cichy, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Słysz, Słysz, Jarek, Klik, Popluc, Spałek.

"Gwardia": Burchard, Dziadek, Nowacki, Murzyn, Przybylski, Lizusek, Norkowski I, Szczepański, Norkowski II, Wiśniewski, Wojciechowski.

Do półfinału PP po raz pierwszy zakwalifikowały się dwie drużyny drugoligowe: "Budowlani" Opole oraz "Górnik" Wałbrzych, który pokonał 2:1 wicemistrza Polski ŁKS Łódź. Obu zespołom przyszedł zaszczyt w półfinale bronić honoru innych słabszych drużyn, bowiem na "Budowlanych" czekali imiennicy z pierwszoligowego Gdańska, natomiast na zespół z Wałbrzycha, czekała już "Legia" Warszawa w stolicy. "Budowlani" Gdańsk po niespodziewanym wyeliminowaniu "Wisły" Kraków (1:0) byli bezsprzecznymi faworytami półfinałowego spotkania z opolskim zespołem. Kibice w Gdańsku zacierali ręce na łatwy awans do finału PP. Euforia jaka zapanowała w tym portowym mieście poszła jeszcze dalej. Fani zespołu "biało-zielonych" praktycznie nie przejmowali się przeciwnikiem z Opola, a widzieli już Puchar Polski na Wybrzeżu! Dziwna była to sytuacja zważywszy na przedmeczowe spekulacje prasy:

"Nie bez szans przystępują jednak do życiowego meczu przede wszystkim "Budowlani" Opole. Wprawdzie nadmorskie powietrze nie służy w tym roku nawet eksmistrzom, ale boisko we Wrzeszczu nie zarezerwowało zwycięstw wyłącznie dla miejscowej drużyny. "Lechia" przeżywa w ostatnim okresie wyraźny spadek formy. Dotyczy to głównie linii napadu, która zatraciła gdzieś dotychczasową bojowość i bramkostrzelność. Już na meczu z warszawską "Gwardią" obrońca Korynt próbował wyręczyć nieporadnych napastników, w spotkaniu z "Ruchem" zdobył nawet za nich bramkę. Fakt ten najlepiej świadczy o aktualnych możliwościach gdańskiej piątki ofensywnej, co oczywiście jest "Budowlanym" Opole wybitnie na rękę".

Z drugiej strony prasa na Wybrzeżu drukowała bardzo optymistyczne wypowiedzi zawodników i działaczy z Gdańska, które pobudzały kibiców.

15 czerwca 1955 roku w Gdańsku doszło do historycznego spotkania dla "Budowlanych" Opole, którzy stanęli przed wielką szansą uzyskania awansu do finału Pucharu Polski. Na stadionie zjawiło się ok. 8 tys. widzów, którzy nie zawiedli swoich oczekiwań przedmeczowych. Nie poszczęściło się tym razem piłkarzom z Opola, którzy ulegli 0:2 (0:1) miejscowej "Lechii". Pomimo porażki piłkarze z Opola zrobili w Gdańsku dobre wrażenie, a ich piękne zagrania były gorąco oklaskiwane przez publiczność gdańską. Gospodarze co prawda byli zespołem lepszym, bardziej zaawansowanym technicznie, jednak Opolanie braki techniczne starali się nadrobić kolosalną walką oraz szybkością. Dzięki takiej postawi zyskali sympatię miejscowej publiczności.

Pierwszą bramkę gospodarzom udało się zdobyć już na początku spotkania, co ustawiło nieco mecz. W 11 min., kiedy to po pięknej akcji całego napadu pomocnik Kaleta w pełnym biegu strzelił nie do obrony w prawy róg bramki opolskiej, Kornek był zmuszony wyciągać piłkę z bramki. Nasi piłkarze nie zrezygnowali z walki przeprowadzając raz po raz groźne ataki i coraz groźniejsze kontrataki. Niestety dobrze spisująca się w tym dniu obrona na czele z Koryntem, rozbijała opolskie natarcia. Po zmianie stron opolski zespół przez pierwszych kilka minut osiągnął przewagę i tylko dzięki znakomitym paradom bramkarza "Lechii" Gronowskiego, gospodarze zawdzięczali utrzymanie wyniku. Silne strzały Smajdy, Klika i Słysza z trudem bronił goalkeeper gospodarzy.

Przewaga nie trwała jednak zbyt długo. Ponownie go głosu doszli gdańszczanie, którzy w 51 min. zdobyli drugą bramkę po strzale Kobylańskiego. Nie zrażeni takim obrotem sprawy opolanie, zaczynają ponownie energicznie atakować na bramkę przeciwnika z nadzieję, że piłka w końcu wpadnie do gdańskiej bramki. Niestety strzały z każdej pozycji odbijają się od nóg obrońców gdańskich, bądź grzęzną w rękach bramkarza. Piłkarze "Lechii" praktycznie od momentu zdobycia drugiego gola, starali się kontrolować sytuację i dotrzymać wynik do końca. Dopiero w ostatnich momentach spotkania przeprowadzili kilka groźnych kontrataków.

Nasza drużyna poległa w dalekim Gdańsku i zaprzepaściła świetną okazję jaka nadarzyła się w owym czasie. Zawiodła niestety całkowicie formacja obronna oraz pomocnicy, którzy nie potrafili skutecznie wspierać swoich dobrze spisujących się napastników. Kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał bramkarz Kornek, który należał do najsilniejszych punktów zespołu. Był jednak bezsilny wobec dwóch celnych strzałów gdańskich piłkarzy...

Statystyka meczu "Budowlani/Lechia" - "Budowlani" Opole:

 

Bramki dla "Lechii": Kaleta (11'), Kobylański (51')

Widzów: ok. 8 tys.

Sędzia: Fronczyk

"Budowlani" Opole: Kornek, Cichy, Dubiel, Skronkiewicz, Rogowski, Strociak, Smajda, Słysz, Klik, Jarek, Spałek.

"Budowlani" Gdańsk: Gronowski II, Kusz, Korynt, Lenc, Musiał, Kaleta, Gronowski I, Adamczyk, Goździk (Rogocz), Nowicki, Kobylański.

W drugim spotkaniu półfinałowym "Legia" Warszawa nie dała cienia szansy "Górnikowi" Wałbrzych zwyciężając aż 6:1 (3:0). Puchar Polski zdobyła ostatecznie "Legia" Warszawa, która 25 września 1955 roku na stadionie Wojska Polskiego, która pokonała gdańską "Lechię" bez problemów aż 5:0!

Przygoda z Pucharem Polski dla opolskiego zespołu dobiegła końca w przepięknym Gdańsku. Bez wątpienia jednak, walka o finał Pucharu Polski, była jednym z najważniejszych sukcesów jakie zanotował nasz klub w całej ponad 60-cio letniej historii. O sukcesie tym warto wspominać i nie wolno nigdy zapomnieć.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online