Opolszczyzna jest piłkarską pustyniąOpolszczyzna od wielu lat boryka się z problemem powrotu na najwyższy poziom ligowej piłki nożnej w kraju. Po raz ostatni na szczeblu ekstraklasy reprezentowała Opolszczyznę Odra Opole a było to 35 lat temu! Obecnie jedynie MKS Kluczbork utrzymuje solidny drugoligowy poziom, a zespół niebiesko-czerwonych po latach tułaczki w niższych ligach, powrócił do starej trzeciej ligi. Opolszczyzna jak się okazje wg Skarbu Kibica wydanego przez Przegląd Sportowy tuż przed rozpoczętym właśnie sezonem ligowym, stała się prawdziwą piłkarską pustynią, która dysponuje zaledwie...jednym piłkarzem, występującym w najwyższej klasie rozgrywkowej, wywodzącym się z naszego regionu! W obecnym sezonie zaszczytu reprezentowania Opolszczyzny w ekstraklasie będzie miał piłkarz Bruku-Bet Termalica Nieciecza - Michał Markowski. Ten urodzony w Namysłowie piłkarz będzie jedynym futbolistą z Opolszczyzny występującym w ekstraklasie.


Przegląd Sportowy tak oto argumentuje najgorszy wynik z pośród wszystkich pozostałych województw:

" Taką posuchę da się oczywiście wytłumaczyć faktem, że to najmniejszy region, a do tego nie ma klubu w ekstraklasie od 35 lat, co sprawia, że tamtejszej młodzieży trudniej się przebić. O tym, jak duże znaczenie może mieć obecność ekstraklasowej drużyny, najlepiej świadczy przykład województwa lubelskiego, ludnościowo niewiele większego od opolskiego, w którym wychowało się aż dziewięć razy więcej ekstraklasowych zawodników niż na Opolszczyźnie. Urodzajne też nie jest województwo lubuskie, które nigdy nie miało przedstawiciela w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale mimo tego wychowało czternastu zawodników występujących dziś w ekstraklasie".

Opolszczyzna słynęła z wielu uzdolnionych piłkarzy m.in. braci Blautów z Gogolina, którzy trafiali nie tylko do pierwszoligowej Odry ale zespołów walczących o najwyższe cele w kraju. Jak pokazuje przykład województwa lubuskiego brak zespołu w ekstraklasie nie stanowi problemu w wychowaniu piłkarzy gotowych do gry na najwyższym poziomie.

Szkolenie młodzieży

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. System szkolenia młodych adeptów futbolu na Opolszczyźnie stale się profesjonalizuje a jego poziom podnosi dzięki zaangażowaniu byłych piłkarzy w pracę z młodzieżą. Nie brakuje w naszym regionie ośrodków sportowych, których infrastruktura nie odbiega jakością od tych zagranicznych. Niestety publiczne kompleksy sportowe nie zawsze są wypełnione dziećmi i młodzieżą. Być może to kwestia odpowiedniej promocji ich dysponentów - miast czy gmin - do prowadzenia zdrowego trybu życia a być może brak pomysłu na zorganizowanie w sposób przemyślany czasu spędzanego na obiekcie?

W tym miejscu warto pochylić się nad pomysłem powrotu turniejów organizowanych przez TKKF "Szóstka" w okresach wakacyjnych oraz ferii zimowych. Turnieje tzw. dzikich drużyn, których głównym organizatorem w Opolu był znany opolski sędzia piłkarski Paweł Kiszka, gromadziły dziesiątki zespołów i setki zawodników z miasta i okolic, były znakomitą okazją do zagospodarowania wolnego czasu, rywalizacji sportowej oraz wyłowienia najlepszych zawodników.

Wsparcie finansowe


Cieszyć może fakt wsparcia piłkarskiej młodzież w opolskiej Odrze przez Grupę Azoty, co z pewnością przyniesie wymierne efekty w niedalekiej przyszłości. Tego rodzaju wsparcie ze strony prywatnego biznesu jak i władz miejskich powinno być większe. To również znakomita laurka dla każdego przedsiębiorcy, bo inwestowanie w młodzież to wspieranie społeczeństwa, z którego za lat kilka możemy mieć ogromną pociechę a być może solidnego pracownika.  Nie każdy musi zostać drugim Tycem czy Klose. Być może dzięki takim inicjatywom, młodzi piłkarze nie będą zmuszeni prosić o wsparcie finansowe postronnych ludzi w internecie, by móc wziąć udział w ważnym zagranicznym turnieju reprezentując region w Europie.

Rola Opolskiego Związku Piłki Nożnej


Bezsprzecznie dwa słowa należą się Opolskiemu Związkowi Piłki Nożnej, który na tle pozostałych okręgowych instytucji piłkarskich wypada blado. Winą za obecny stan rzeczy oczywiście nie można obarczać tylko i wyłącznie klubów, które często borykają się z problemami finansowymi lub organizacyjnymi. Rola OZPN-u w wyjściu z piłkarskiej pustyni i poszukiwaniu urodzajnej gleby jest niebagatelna. Nie można ograniczać się tylko i wyłącznie do czysto administracyjnego prowadzenia rozgrywek, ale wyjść do opolskiego futbolu z otwartymi rękoma i propozycjami wsparcia.

Turnieje dziecięce to fundament, na którym OZPN powinien oprzeć lwią część swojej działalności, a przede wszystkim zainwestować w ich mocną promocję, nawiązując ścisłą współpracę nie tylko z opolskimi mediami. OZPN jako reprezentant regionu na kraj - w naszej ocenie - może pokusić się o zapraszanie na Opolszczyznę zespołów, reprezentacji regionalnych także z zagranicy, których poziom jest wyższy od aktualnie prezentowanego przez opolskie zespoły. Tylko częsty kontakt z mocniejszymi piłkarsko ekipami może sprawić, że poziom będzie systematycznie rósł. Podobnie sytuacja wygląda z konferencjami szkoleniowymi otwartymi dla szerokiego grona trenerów opolskiej młodzieży jak i nauczycieli wychowania fizycznego. Mówimy w tym miejscu także o szkoleniach managersko-sportowych czy marketingu sportowego, szczególnie dla działaczy z klubów z niższego szczebla rozgrywek. Szeroko pojęta popularyzacja piłki nożnej w regionie to główne zadanie jakie stoi przed nowymi władzami OZPN-u.

Pomysłów z pewnością jest bez liku, a nowy Prezes związku Pan Tomasz Garbowski, ma doskonałą okazję do zapisania się w historii opolskiej piłki nożnej nie tylko jako reformator, ale działacz który sprawi, że piłkarska pustynia Opolszczyzny zamieni się w tętniący piłkarskim rzemiosłem eden.

O bolączkach opolskiej piłki nożnej rozmawiali również goście programu "Prawda czasu. Droga do mistrzostwa" realizowanego przez TVP3 Opole w czerwcu br. Zapraszamy do obejrzenia.

Archiwalne zdjęcia

Facebook

CPR certification onlineCPR certification onlineCPR certification online